Pomóż
pani Marii

Nakarmić koty działkowe!

0

Nasz cel: 1000zł

Pomóż teraz

Poznaj jej historię

Pani Maria jest najlepszym przykładem miłości do kotów. Każdego dnia, dwa razy dziennie, udaje się na działki oddalone od centrum miasta o kilka kilometrów, żeby nakarmić żyjące tam koty. I tak od 40 lat! Niezależnie od pogody, stanu zdrowia, świąt i innych okoliczności... Ma pod opieką zarówno koty wolno żyjące, jak i wyrzucane tam przez ludzi domowe mruczki. Te ostatnie bez niej nie przeżyłyby na wolności - nikt nie nauczył ich polować.

Pomoc Pani Marii to nie tylko karmienie. Kotek ze zdjęcia uratowany został przez nią z zastawionych przez ludzi sideł i po wyleczeniu, już u niej został. Często kontaktuje się też z nami i prosi o pomoc przy sterylizacjach lub przejęcia opieki nad tymi kotami, które nie są w stanie przeżyć na wolności.

Obecnie Pani Maria, za pieniądze z emerytury, karmi około 30 kotów, co pochłania ogromne środki finansowe. Dlatego też, ogłaszamy zbiórkę na jesienno - zimowy zapas karmy dla Pani Marii i jej stada.

Takich ludzi jak Pani Maria trzeba wspierać i dodawać im otuchy. Nas, kociarzy jest dużo i wierzymy, że uda się zebrać potrzebną kwotę.

Planujemy zakupić: 4 worki po 10 kg suchej karmy Josera - koszt 450zł 180 puszek Smilla (lub porównywalnych), 400 g - koszt 555zł. Ta ilość wystarczy na najbliższe miesiące.

Pomóż teraz

Pomóż jej osiągnąć cel

Podaj swoje dane. Określ kwotę. Przyłącz się do zbiórki!

To pole jest wymagane.
To pole jest wymagane.
To pole jest wymagane.
To pole jest wymagane.
- -
Proszę Wybrać Date Urodzenia
+48
To pole jest wymagane.
To pole jest wymagane.
To pole jest wymagane.
To pole jest wymagane.
To pole jest wymagane.
To pole jest wymagane.
To pole jest wymagane.
To pole jest wymagane.
  • Łącznie 0 osób pomogło

Udostępnij

O Kociej Wyspie

Już od jakiegoś czasu zajmujemy się pomocą bezdomnym i wolno żyjącym kotom w naszej okolicy. Przez ten czas, w nasze ręce trafiały koty domowe, które z jakiegoś powodu trafiły na ulicę, koty chore, skrzywdzone przez ludzi, ale także te dzikie – wolnożyjące, które po udzieleniu pomocy zostały wypuszczane.
Trafiają też do nas ludzie, którzy chcą pomagać. Jedni finansowo, inni działaniem… Stąd pomysł stworzenia Fundacji. Naszą rolą jako organizacji, ma być skoordynowanie różnych form pomocy, ale też szerzenie świadomości i empatii w stosunku do zwierząt. Za środki pozyskane ze zbiórek i darowizn zamierzamy finansować leczenie i karmienie kotów bezdomnych i wolnożyjących. Konieczne jest również przeprowadzanie kosztownych sterylizacji, aby ograniczyć populację i tym samym zjawisko bezdomności. Dla kotów najbardziej potrzebujących, jedynym ratunkiem będzie znalezienie domów stałych lub tymczasowych.

Dowiedz się więcej